Wielu właścicieli firm ma do doradców biznesowych bardzo zdrowe podejście:
„To raczej nie jest coś, czego potrzebuję na co dzień”.
I w większości przypadków mają rację.
Doradca biznesowy nie jest podstawą działania firmy. Nie zastępuje zespołu, nie rozwiązuje wszystkich problemów i nie jest czymś, co powinno być pierwszym wydatkiem w rozwijającym się biznesie.
A jednak przychodzi moment, w którym brak zewnętrznego spojrzenia zaczyna kosztować więcej niż jego obecność. Problem polega na tym, że ten moment rzadko jest oczywisty.
Dlaczego wielu właścicieli odkłada decyzję o współpracy
Z perspektywy właściciela firmy decyzja o zatrudnieniu doradcy często wygląda jak koszt bez gwarancji zwrotu.
Nie kupuje się konkretnego produktu.
Nie zatrudnia się osoby „do wykonania zadania”.
Nie ma też jednego mierzalnego efektu, który można łatwo przypisać tej decyzji.
Do tego dochodzi przekonanie:
- „nikt nie zna mojej firmy lepiej niż ja”,
- „jeśli coś nie działa, to muszę to poprawić wewnętrznie”,
- „to kolejny koszt, który nie jest niezbędny”.
To wszystko jest logiczne. Problem pojawia się wtedy, gdy firma zaczyna funkcjonować w sposób, który trudno już usprawnić „od środka”.
Moment, w którym firma zaczyna się zapętlać
W wielu MŚP przychodzi etap, w którym firma działa, generuje przychody, ma klientów – ale coraz więcej rzeczy zaczyna zależeć od jednej osoby.
Właściciel:
- uczestniczy w większości decyzji,
- rozwiązuje bieżące problemy,
- „dopina” tematy, które utknęły,
- reaguje szybciej niż system, bo system… jeszcze nie istnieje.
Z zewnątrz wygląda to jak zaangażowanie i kontrola, ale może prowadzić do przeciążenia.
Pojawia się poczucie, że:
- firma rośnie, ale nie staje się łatwiejsza w zarządzaniu,
- każdy kolejny klient to więcej pracy operacyjnej,
- zespół działa, ale nie przejmuje odpowiedzialności w pełni,
- decyzje strategiczne są odkładane, bo „nie ma kiedy usiąść i pomyśleć”.
To jest moment, w którym wiele firm próbuje jeszcze „dokręcić śrubę”, lepiej zarządzać czasem, bardziej pilnować zespołu, wdrożyć kolejne narzędzie.
Kiedy doradca przestaje być kosztem, a zaczyna być narzędziem
Doradca biznesowy zaczyna mieć sens nie wtedy, gdy „firma ma problem”, tylko wtedy, gdy firma osiągnęła poziom, na którym dalszy rozwój wymaga zmiany sposobu działania, a nie tylko większego wysiłku.
To zwykle widać po kilku rzeczach.
- Firma zaczyna działać dobrze tylko wtedy, gdy właściciel jest bezpośrednio zaangażowany. Bez jego obecności decyzje się spowalniają, a odpowiedzialność rozmywa.
- Procesy istnieją, ale nie są spójne. Każdy dział działa trochę inaczej, a informacje krążą między ludźmi zamiast między systemami.
- Koszty rosną, ale trudno jednoznacznie powiedzieć, gdzie i dlaczego. Marża nie jest problemem na poziomie oferty, tylko na poziomie działania firmy.
- Sprzedaż się dzieje, ale trudno przewidzieć jej wyniki. Jedne miesiące są bardzo dobre, inne słabsze, bez jasnego powodu.
To nie są sytuacje kryzysowe. To sytuacje, w których firma „działa”, ale nie jest poukładana na tyle, żeby rosnąć spokojnie. I właśnie wtedy doradca zaczyna mieć sens.
Co tak naprawdę robi doradca biznesowy
Wbrew popularnym wyobrażeniom doradca nie „zarządza firmą” i nie podejmuje decyzji za właściciela.
Jego rola jest inna.
Po pierwsze, porządkuje rzeczywistość, która z perspektywy wewnętrznej jest rozproszona. Zadaje pytania, które rzadko pojawiają się w bieżącej pracy, i łączy elementy, które wcześniej funkcjonowały osobno.
Po drugie, nazywa problemy bez emocji. Właściciel bardzo często widzi, że coś nie działa, ale nie ma czasu ani dystansu, żeby to precyzyjnie zdefiniować.
Po trzecie, projektuje rozwiązania, które nie są oderwane od realiów firmy. Nie chodzi o „najlepsze praktyki z rynku”, tylko o rozwiązania, które zadziałają w konkretnym zespole, przy konkretnych zasobach.
I wreszcie – co często najważniejsze – odciąża właściciela operacyjnie w obszarach, które nie wymagają jego osobistego udziału, ale bez jego inicjatywy nigdy nie zostaną uporządkowane.
Ile kosztuje doradca biznesowy i od czego to zależy
To jest moment, w którym wiele osób kończy czytanie i szuka konkretnej liczby.
W praktyce koszt doradztwa biznesowego bardzo się różni w zależności od formy współpracy i zakresu pracy.
Może to być jednorazowa analiza i rekomendacje, może być kilkutygodniowy audyt procesów, może być dłuższa współpraca przy wdrożeniach.
Na rynku spotyka się zarówno stawki godzinowe, jak i rozliczenia projektowe.
Z perspektywy właściciela ważniejsze od samej ceny jest jednak coś innego: czy koszt doradcy jest niższy niż koszt utrzymywania obecnego sposobu działania.
Doradca nie jest tani. Ale brak zmiany w firmie bardzo często okazuje się droższy w skutkach.
Czy każda firma powinna mieć doradcę
Nie.
Są firmy, które działają dobrze bez wsparcia z zewnątrz.
Są też takie, które są na etapie, na którym doradca rzeczywiście byłby zbędnym kosztem.
Problem pojawia się wtedy, gdy firma jest już na tyle rozwinięta, że:
- właściciel nie jest w stanie sam wszystkiego uporządkować,
- zespół potrzebuje struktury, której jeszcze nie ma,
- dalszy rozwój wymaga zmiany sposobu działania, a nie tylko większego zaangażowania.
Wtedy pojawia się pytanie: „czy obecny sposób działania pozwoli firmie dojść tam, gdzie chcemy?”.
Jeśli odpowiedź nie jest jednoznaczna, to właśnie jest moment, w którym warto przynajmniej sprawdzić, co można zrobić inaczej.
Zapraszamy na bezpłatną konsultację, by sprawdzić czy w Twojej firmie przyda się doradca AMA-Experts.
